Kołobrzeskie spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Ponad 50 osób, w tym spora grupa młodzieży licealnej i członków Regionu w Kołobrzegu ZEiR SG z żonami, stawiło się w kołobrzeskiej Hali Milenium aby posłuchać i porozmawiać z Rzecznikiem Praw Obywatelskich dr. Adamem Bodnarem, który m.in. zwrócił uwagę na zagadnienia:

– RPO jest strażnikiem praw konstytucyjnych i zapisanych w umowach międzynarodowych oraz konwencjach ONZ praw i wolności obywatelskich;

– zadania RPO polegają na sprawdzaniu, jak prawa człowieka-obywatela działają w praktyce, w normalnym życiu, szczególnie gdy dochodzi do naruszenia praw i wolności w relacji obywatel-przedstawiciele państwa;

– wniosek do RPO może złożyć każdy Polak – jednak większość tego nie robi, a im bardziej wykluczona jest dana grupa społeczna, tym rzadziej się skarży;

– prócz RPO prawami obywateli zajmują się również: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi), Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Rzecznicy praw obywateli nie ograniczają się do indywidualnych interwencji, diagnozują problemy i sygnalizują rządzącym możliwości rozwiązania. Nie mogą władzy publicznej niczego nakazać, ale ostrzegają i podpowiadają co warto zrobić aby niedoskonale, przestarzałe lub nieprecyzyjne prawo skutkami swojego działania nie szkodziło obywatelom.

Podczas spotkania poruszano również problematykę emerytów i rencistów represjonowanych ustawą z 16 grudnia 2016 r.:

– Zostałem skierowany do Straży Granicznej w Kołobrzegu. Moim zadaniem było zwalczanie przemytu. Obcięto mi teraz emeryturę – powiedział jeden uczestnik spotkania.

– Jesteśmy poszkodowani, dostajemy minimalne emerytury mimo lat służby – my, wdowy po naszych kolegach, dzieci z niepełnosprawnościami – dodał drugi.

RPO: Problem polega na tym, że każdy funkcjonariusz, który choć jeden dzień pracował w PRL w strukturach uznanych za struktury MSW, ma obciętą emeryturę. Zastosowano mechanizm odpowiedzialności zbiorowej – bo nie zakłada się badania, co konkretnie dana osoba robiła. Poza tym większość z tych osób 30 lat temu przeszło weryfikację i przez lata służyło wolnej Polsce. Teoretycznie taką sprawą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny, ale jego niezależność została ograniczona. Sądy mogą rozpatrywać pojedyncze sprawy (RPO przystąpił do 12 takich spraw, ale w całym kraju jest ich ponad 50 tysięcy), choć sędziowie mogą się dziś obawiać odpowiedzialności za wyroki, które nie podobają się władzy. Pozostaje więc czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale tam postępowania trwają latami.

– A czy napisze Pan o tym w swojej Informacji rocznej? Bo ma Pan obowiązek przedstawiać taką informację co roku Sejmowi i Senatowi?

RPO:  TakWczoraj zakończyliśmy pracę nad Informacją, sprawa jest w niej opisana.

– Ale czy Pan w ogóle coś może? Jaka jest Pana skuteczność?

RPO: W sprawach uważanych za polityczne nie mogę wiele, bo nie mamy niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Ale mamy wiele codziennych, normalnych, lokalnych – i tu naprawdę sporo możemy.

Prezes Regionu w Kołobrzegu

Zbigniew Hadaś