Ostatnie pożegnanie śp. st. chor. sztab. SG w st. sp. Andrzeja ORMANA.

WSPOMNIENIE O PRZYJACIELU ANDRZEJU ORMANIE – REPRESJONOWANYM FUNKCJONARIUSZU STRAŻY GRANICZNEJ.

  Emeryt WOP i SG Andrzej ORMAN – od ponad 3 lat pełniący w Zarządzie Głównym Związku Emerytów i Rencistów Straży Granicznej funkcję Głównego Skarbnika Związku – zmarł w dniu 4 października 2020 roku około południa podczas zawodów wędkarskich na rzece Odrze w rejonie Gozdowice-Stare Łysogórki na skutek niewydolności sercowej (kolejny zawał).

Jako mieszkaniec Chojny Andrzej znany był z aktywności w życiu sportowym i społecznym. Wiele lat grał w piłkę nożną jako zawodnik MKS Odra Chojna, był trenerem drużyn piłkarskich i działaczem klubu, którego Prezesem był w latach 2007-2010. Jako działkowiec wiele lat pełnił różne funkcje w zarządzie Rodzinnych Ogródków Działkowych im. „XXX lecia” w Chojnie. Był też zapalonym wędkarzem działającym w kole wędkarskim „Rurzyca” w Chojnie. Prowadził zdrowy tryb życia, a jednak stres go pokonał.

Andrzej Orman był życzliwym człowiekiem, przyjaźnie nastawionym do wszystkich ludzi i lubiącym zwierzęta, szczególnie psy. W roku 1979 został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej w batalionie odwodowym w Chojnie, podlegającym Pomorskiej Brygadzie WOP w Szczecinie.  W roku następnym z bardzo dobrym wynikiem ukończył kurs podoficerski przewodników psów  służbowych w Ośrodku w Zgorzelcu i awansował na stopień kaprala. Po kursie pełni służbę jako przewodnik psa śledczego w batalionie odwodowym Szczecin, a w roku 1981 został przyjęty do służby zawodowej w WOP na stanowisko przewodnika psa służbowego. W marcu 1982 został przeniesiony do batalionu odwodowego w Chojnie, gdzie pełnił służbę na stanowisku starszego przewodnika psów  służbowych, a od grudnia 1984 r. do czasu rozwiązania WOP (15.05.1991 r.)  – na stanowiskach dowódcy grupy pościgowej, instruktora szkolenia przewodników psów, a także dowódcy plutonu zabezpieczenia w Chojnie.

Po rozwiązaniu WOP został przyjęty do Straży Granicznej w Pomorskim Oddziale SG  Szczecin,  gdzie krótko pełnił służbę jako szef izby chorych, potem jako dowódca plutonu zabezpieczenia, a od stycznia 1997 r.  do zakończenia służby w 2008 roku – na stanowisku kontrolera – przewodnika psa służbowego w przejściu granicznym Krajnik Dolny.

W okresie 23.09.2000 r. do 01.12.2000 r. odbył szkolenie w Stanach Zjednoczonych szkoląc psa w zakresie wykrywania broni oraz materiałów wybuchowych. Po kursie w USA pełnił służbę z dwoma psami jednocześnie (do wykrywania materiałów wybuchowych oraz narkotyków).

Za dobre i bardzo dobre wykonywanie zadań oraz obowiązków służbowych awansował do stopnia chor. sztab. SG. Był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany, m.in. Odznaką Straży Granicznej, podwyższonym dodatkiem służbowym oraz Złotym Medalem za długoletnią służbę, przyznanym w roku 2008 postanowieniem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

W roku 2008 w związku z pogarszającym się stanem zdrowia przeszedł na własną prośbę na emeryturę. Czas spędzał na wędkowaniu, które było jego największą pasją, oraz pielęgnowaniu roślin uprawianych w swoim ogródku działkowym. Po 9 latach, w czerwcu roku 2017, otrzymał decyzję nr KRW 1205217/SG z 30.05.2017 Dyrektora  ZER MSWiA o drastycznym obniżeniu emerytury za rzekomą służbę na rzecz „totalitarnego państwa” w okresie 11 miesięcy na przełomie roku 1981-1982. Miał rzekomo w tym czasie pełnić służbę na stanowisku profosa aresztu dla zatrzymanych sprawców przestępstw granicznych, co wg ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r., obniżającej lub zabierającej emerytury i renty emerytom i rencistom mundurowym MSWiA, oraz w świetle zaświadczeń IPN, było działaniem godzącym w prawa i wolności obywatelskie.

 Andrzej Orman nie wiedział, że w okresie tych 11 miesięcy, pierwszych miesięcy zawodowej służby wojskowej, był po prostu „zawieszony” przez pion kadrowy na etacie profosa aresztu do czasu uwolnienia etatu przewodnika psa służbowego przez przebywającego na leczeniu poprzednika. Myślał, że to pomyłka, przeczytał o tym w roku 2017 z akt otrzymanych z IPN. Przecież on zawsze wykonywał zadania zlecone przez dowódcę kompanii odwodowej, a w areszcie nigdy nie był! Niestety, próby naprawienia oczywistej pomyłki w postaci odwołań, monitów i zażaleń do IPN i ZER MSWiA, w których przedstawiał dowody pełnienia służby jako przewodnik psa w działaniach granicznych, poparte korespondencją służbową z przełożonymi z kompanii odwodowej, nie przyniosły  oczekiwanych rezultatów. Masz problem, idź do sądów, a pieniędzy i tak nie otrzymasz, bo zabierane są w majestacie prawa! Prawa uchwalonego przez Zjednoczoną Prawicę i wymierzającego dziejową sprawiedliwość społeczną! Takie mniej więcej były odpowiedzi tych instytucji.

Jeden zapis kadrowy w aktach, nie odzwierciedlający rzeczywistości, a zanegowany przez Andrzeja dowodami służby w innym charakterze, zmienił jego życie o 360⁰. Nagle w jego świadomości, a następnie życiu pojawiła się konieczność ponownego zarobkowania celem zachowania stabilności finansowej rodziny. Najważniejszy jednak problem zasiedlił się w jego głowie: jak można było jego służbę zakwestionować i nazwać Go szubrawcem, oprawcą, czy bandytą komunistycznym, bo takie słowa padały od twórców haniebnej ustawy z grudnia 2016 roku w stosunku do objętych tą ustawą.  Andrzej bardzo przeżył tę sytuację, co skutkowało kolejnym zawałem serca w niedługim czasie po otrzymaniu decyzji o obniżeniu emerytury (swoistego „Listu śmierci”). Poddał się leczeniu operacyjnemu i na nowo podjął walkę o swoje prawa. W roku 2017 złożył odwołanie od decyzji ZER MSWiA i czekał, jak wszyscy inni represjonowani, na rychłe korzystne wyroki sądowe. W międzyczasie aktywnie działał w ZEiRSG Region Chojna, a od 2017 roku w Zarządzie Głównym tego Związku. Udzielał się też w pracach na rzecz represjonowanych i brał udział w wielu protestach i demonstracjach organizowanych przez Federację Służb Mundurowych RP i ZEiRSG. Ostatni raz brał udział w zgromadzeniu publicznym w Cieszynie w dniu 26.09.2020 roku, zorganizowanym jako „Alarm Graniczny” przez ZEiRSG wspólnie z represjonowanymi z innych służb. Martwił się długo trwającą bezczynnością w sprawie odwołań i jednocześnie liczył na szybkie wyjaśnienie przez Sąd jego sprawy w świetle podjętej we wrześniu br. przez Sąd Najwyższy uchwały zalecającej sądom odstąpienie od odpowiedzialności zbiorowej i rozpatrywanie odwołań represjonowanych w trybie oceny ich indywidualnych poczynań w okresie PRL, niezależnie od formalnych zapisów w ustawie represyjnej. 

Niestety Andrzej nie doczekał sprawiedliwości! Rządząca „dobra zmiana” rozumie sprawiedliwość inaczej niż On, który wiernie służąc Ojczyźnie zawsze postępował uczciwie i prostolinijnie i nigdy nie dopuszczał myśli, że prawo i sprawiedliwość może oznaczać niekoniecznie prawo i sprawiedliwość w decyzjach aktualnie rządzących! Jego śmierć jest kolejną z „serii” zgonów b. funkcjonariuszy i żołnierzy niesłusznie źle ocenionych i ukaranych w trybie „ślepej” zemsty przez garstkę ludzi wywodzących się z partii tworzących Zjednoczoną Prawicę i mieniących się „dobrą zmianą”! Funkcjonariuszy tych i żołnierzy zaszczuto, zniesławiono i – co chyba boli najbardziej – odarto z honoru i godności! W imię celów politycznych!

Śmierć Andrzeja, spowodowana niewydolnością serca, najpewniej w wyniku  skumulowanego stresu, jest kolejną śmiercią obciążającą twórców ustawy represyjnej z 16.12.2016 r., czyli posłów i senatorów ją uchwalających, prezydenta, który ją podpisał, oraz pracowników IPN, którzy nie dokonali właściwej weryfikacji jego służby. Jak dużo jeszcze trzeba podobnych ofiar, zanim rządzący tym krajem opamiętają się, że czynią źle, a Sądy Rzeczypospolitej zaczną rozpatrywać bez zbędnej zwłoki sprawy poszkodowanych? Którzy – jak nigdzie chyba na świecie – nie mając postawionych zarzutów i dowodów jakiejkolwiek winy,  muszą udowodnić, że są niewinni! Skazani zaocznie nie wiadomo za co, w trybie zbiorowej odpowiedzialności,  oczekują sprawiedliwości i przywrócenia godności!

Andrzeju! Twoja śmierć krzyczy! A my rozpaczamy!

Na zawsze zostaniesz w naszych sercach i wspomnieniach!

 Cześć Twojej Pamięci!

 

                                                                   Janusz  Babiarz, przyjaciel, towarzysz służby

                                                              Wiceprezes ZG ZEiRSG, Prezes Regionu Chojna

                                                                 

    Poniżej kilka wybranych zdjęć Andrzeja.