ŚWIĘTO POGRANICZNIKÓW A W TLE REPRESJONOWANI EMERYCI!

           W maju br. odbywały się obchody Święta i XXVII rocznicy utworzenia Straży Granicznej. Również 10 czerwca wielu emerytowanych żołnierzy zawodowych Wojsk Ochrony Pogranicza obchodziło swoje Święto, sięgając pamięcią do czasów żołnierskiej służby w ochronie granicy państwa. Jednak w tym roku obchody te nie były tak uroczyste i podniosłe jak w latach ubiegłych. Cieniem położył się na nich niewiarygodny fakt bezprawnego i drastycznego obniżenia emerytur i rent (w tym rent rodzinnych), wypracowanych w wolnej Polsce przez tysiące funkcjonariuszy wielu służb, w tym przez liczne grono naszych kolegów ze służby granicznej.

          Ustawa represyjna z dnia 16 grudnia 2016 roku boleśnie dotknęła te osoby z naszego grona, które wchodząc przed rokiem 1990 w dorosłe życie, podjęły zawodową służbę w jednostkach Wojsk Ochrony Pogranicza i zostały skierowane do wykonywania zadań w pododdziałach granicznych. Tam często realizując swoje młodzieńcze marzenia służby ojczyźnie w mundurze i noszenia zielonego otoku, dokonywali kontroli legalności przekraczania granicy w przejściach granicznych, patrolowali zieloną granicę, obsługiwali sprzęt i urządzenia będące na wyposażeniu, administrowali i rozbudowywali niezbędne obiekty, często w bardzo trudno dostępnych miejscach. Byli dowódcami, wychowawcami, instruktorami i mentorami  tysięcy młodych obywateli z dumą odbywających na granicy niełatwą zasadniczą służbę wojskową. Wiele uwagi przywiązywali do współpracy z okoliczną ludnością cywilną, nieśli jej pomoc w razie potrzeby udzielali niezbędnego wsparcia. Specjaliści na potrzeby ochrony granicy prowadzili pracę operacyjno-rozpoznawczą oraz – pod nadzorem prokuratury – wykonywali czynności dochodzeniowo-śledcze, dotyczące przestępstw  granicznych. Służba pełniona była w systemie ciągłym, często w wyjątkowo trudnych warunkach, bez wolnych sobót i niedziel oraz bez ewidencji nadgodzin. Mieszkaniem najczęściej była kwatera na terenie koszar, z dala od rodziny i najbliższych. Jeżeli po latach służby udało się zamieszkać z rodziną, to często kilometry dzieliły od przedszkola, czy szkoły dla dzieci, albo od miejsca pracy dla żony.

          Ocena tych działań w ochronie granicy może być jedna: w ramach pełnionej służby realizowano standardowe czynności, jakie w tamtym czasie wykonywane były na granicach przez służby graniczne wszystkich państw, również Europy Zachodniej. Bardzo szybko to zostało potwierdzone na początku lat 90-tych po nawiązaniu bezpośredniej współpracy ze służbami ochrony granicy Niemiec, Francji, Anglii i USA.

           Przemiany końca lat 80-tych ubiegłego wieku w naszym kraju oraz nowe uwarunkowania  geopolityczne w tej części Europy wymagały nowych rozwiązań w systemie ochrony granicy. Jednak sposób, w jaki rozpoczęto ten proces, był najgorszy z możliwych, bo został wymierzony w stan osobowy Wojsk Ochrony Pogranicza. Już w maju 1989 roku postawiono w stan likwidacji duże jednostki w Chełmie, Krośnie Odrzańskim, Koszalinie oraz Kłodzku, co spowodowało przedwczesne odejście ze służby licznego grona bardzo doświadczonych żołnierzy zawodowych. Od początku decyzje o likwidacji jednostek budziły wiele kontrowersji. Wynikła wkrótce sytuacja na granicy, związana z  narastającym  ruchem granicznym i gwałtownym wzrostem przestępczości granicznej, spowodowała konieczność kosztownego odtworzenia jednostek w Chełmie i Krośnie Odrzańskim.

          W wyniku zmiany sytuacji na granicach naszego kraju od początku 1990 roku rozpoczęły się prace nad wypracowaniem nowej koncepcji ochrony granicy oraz utworzeniem Straży Granicznej. Bardzo aktywnie włączyła się do tych prac niemała grupa żołnierzy zawodowych wywodzących się z pododdziałów granicznych i komórek organizacyjnych jednostek różnych specjalności. Narastający niepokój wśród młodszej części kadry zawodowej o dalszy los formacji granicznej był bezpośrednim powodem zorganizowania się i powstania na początku 1990 roku Niezależnego Ruchu Żołnierzy Zawodowych WOP. Nawiasem mówiąc Ruch ten dał początek utworzenia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Straży Granicznej, który działa do dziś. Wiedza i zaangażowanie tych żołnierzy oraz troska o wysoki poziom ochrony granicy, a szczególnie doświadczenie w pełnieniu służby granicznej na wszystkich odcinkach granicy, zostały wykorzystane przez ówczesnych parlamentarzystów podczas prac legislacyjnych nad ustawą o ochronie granicy i Straży Granicznej. Wszystkie zmiany dokonywane od początku 1991 roku w ramach tworzenia Straży Granicznej były uzgadniane również w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, które podlegało wówczas Ministrowi Stanu ds. Bezpieczeństwa Narodowego.

          W maju 1991 roku z ponad 30 jednostek organizacyjnych WOP-u ze stanem etatowym nieco ponad 20 tys. żołnierzy ogółem (zawodowych żołnierzy było już tylko około 7300, pozostali to żołnierze służby zasadniczej), rozpoczęło funkcjonowanie 24 jednostki Straży Granicznej, których etat wynosił ok. 13,5 tys. funkcjonariuszy. Zatem niemal cały stan osobowy nowej formacji stanowiły osoby, które zdecydowały się na zmianę statusu żołnierza zawodowego na dalszą służbę w charakterze funkcjonariusza. Jak ta zmiana wyglądała w praktyce?

           Z dniem rozwiązania WOP wszyscy żołnierze zawodowi zostali zwolnieni. Część kadry z większą wysługą, a także oficerowie  z wyższych stanowisk dowódczych w jednostkach organizacyjnych ( dowództwo, brygady, oddziały, ośrodki szkolenia), przeszła na emerytury lub  sporadycznie do dalszej służby w jednostkach MON. Zdecydowana większość młodszej  kadry wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu  złożyła prośby o przyjęcie do służby w SG. Postępowanie kwalifikacyjne prowadzone było przez zespoły,  powołane przez komendantów   jednostek organizacyjnych nowej formacji. W pracach tych zespołów uczestniczyli również przedstawiciele Niezależnego Ruchu Żołnierzy Zawodowych WOP. Warto tu przytoczyć słowa pierwszego Komendanta Głównego SG w wywiadzie udzielonym miesiąc po mianowaniu dla Rzeczpospolitej, opublikowanym w numerze 8 (2743) dnia 10 stycznia 1991 roku. Komendant Główny, zarazem szef zespołu, którego zadaniem było przeprowadzenie nakazanej ustawą transformacji WOP w nowoczesną strukturę policyjną, powiedział: „…Stajemy się wyspecjalizowaną policją graniczną. Droga do godności funkcjonariusza wiedzie jednak przez weryfikację. Z 23 tysięcy ludzi (łącznie z żołnierzami służby zasadniczej) działających kiedyś w strukturach WOP miejsce w Straży Granicznej znajdą tylko niektórzy. Poprawka posła Jana Rokity, zapisana w tekście ustawy, określa procedurę: ciągłość pracy zostaje przerwana, zaś chętni do podjęcia pracy w Straży Granicznej składają stosowną prośbę. To zaś wcale nie oznacza, że każda prośba zostanie pozytywnie rozpatrzona. O jego losach decydują wcześniej wyznaczeni komendanci oddziałów, zwłaszcza zaś działające w tych jednostkach władze Niezależnego Ruchu Żołnierzy Zawodowych…” Niektórzy z przedstawicieli Ruchu objęli później wysokie stanowiska w Straży Granicznej.

           Z dzisiejszej perspektywy można zadać pytanie, kto by pełnił służbę na granicy i z jakimi efektami w tym wyjątkowym okresie na początku transformacji, gdyby to liczne grono młodych wykształconych i kompetentnych oficerów, chorążych i podoficerów, absolwentów naszych krajowych wojskowych szkół, przeszło na wypracowaną już mundurową emeryturę. A możliwości podjęcia intratnej pracy na odcinku cywilnym było bardzo dużo! Ponadto charakter służby w nowej policyjnej formacji wymagał często zmiany bardzo specjalistycznych  żołnierskich  kompetencji,  zmiany otoczenia, a nawet przemieszczenia się do innej miejscowości. Równocześnie z tworzeniem nowych struktur organizacyjnych, wdrażaniem nowych zasad ochrony granicy, należało skutecznie zwalczać przestępczość graniczną i zapewnić sprawną kontrolę wzrastającego ruchu granicznego. Pomimo, że w  miarę upływu czasu do służby w SG dołączali specjaliści z innych służb oraz absolwenci uczelni cywilnych poszukiwanych specjalności, główny ciężar realizacji zadań spoczywał na barkach żołnierzy wcześniej pełniących służbę graniczną. Dodatkowo pojawiła się konieczność wdrożenia nowo przybyłych do służby. Niemal równocześnie z powstaniem SG przystąpiono do prac i bardzo szybko powstał własny, wówczas bardzo nowatorski, system szkolenia i doskonalenia zawodowego. Szczególnego zaangażowania od stanu osobowego wymagało przygotowanie ochrony granicy w związku  z planami akcesji naszego kraju do UE i przystąpienia do strefy Schengen. Wysokie kompetencje funkcjonariuszy SG, wyniesione z czasów żołnierskiej służby i uzupełnione przez osoby, które dołączyły z innych służb, a także coraz większa liczba absolwentów naszych szkół, zapewniały wysoki poziom realizacji tych nowych zadań. Wypracowywane i przyjmowane w naszych warunkach niektóre rozwiązania charakterystyczne dla mundurowej instytucji były wysoko oceniane przez przedstawicieli wojska i innych służb. W wielu przypadkach w ramach współpracy dzieliliśmy się tymi osiągnięciami. Poziom funkcjonowania naszej służby od pierwszych kontaktów zapewniał nam możliwość realizowania na partnerskich zasadach wspólnych przedsięwzięć podejmowanych  ze służbami granicznymi państw UE i grupy Schengen.

          To tylko niektóre fakty obrazujące, jak wiele wysiłku przez lata zostało włożone w rozwój Straży Granicznej również przez poszkodowanych ustawą represyjną. Adresujemy to do obecnego pokolenia  pograniczników, w większości naszych wychowanków, aby przybliżyć rzeczywisty obraz tworzenia się tej nowoczesnej służby. Oczywiście również Kierownictwo MSWiA powinno o tym pamiętać i chronić ludzi służb przed nieodpowiedzialnymi odwetowymi praktykami. Tym bardziej, że tak ochoczo wykorzystywane są nie do końca w interesie służby nasze dokonania. A tu co w zamian? W pośpiechu, w kontrowersyjnych okolicznościach z naruszeniem zasad legislacji, przyjęto bubel prawny, który między innymi określa, że służba na rzecz „totalitarnego państwa” trwała do 31 lipca 1990r. Wysługa emerytalna za okres służby do tej daty wynosi 0,00% za każdy rok. Wojska Ochrony Pogranicza zostały rozwiązane z dniem 15 maja 1991 r. czyli ponad 9 miesięcy później. W czasie tych 9 miesięcy służba liczona jest normalnie, po 2,6% za rok. Czyli ci sami ludzie wykonujący te same zadania, a jak różna ich ocena! Gdzie tu sens i logika? To tylko jeden z absurdów tej ustawy, który podobnie jak wszystkie inne, należy bezwzględnie wyeliminować i naprawić krzywdy wyrządzone niewinnym ludziom! Kierownictwo MSWiA nie powinno uciekać od odpowiedzialności w tej sprawie, a już szczególnie – nie przeszkadzać poszkodowanym emerytom w dochodzeniu swoich praw! Opóźnianie przesyłania do sądu przez ZER odwołań od decyzji obniżających emerytury, czy przeciąganie w czasie przez MSWiA postępowań w trybie art. 8a (w sposób niezgodny z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa administracyjnego), są tego dobrymi przykładami! Wygląda to na celowe działanie uniemożliwiające realizację podstawowego prawa człowieka, jakim jest dostęp do sądu! I skorzystanie z możliwości sprawiedliwego wyroku!

          Wiele już zostało uczynione w walce z ustawą represyjną i na rzecz poszkodowanych w ramach działań organizowanych przez Federację Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP. Niezbędna jest ich kontynuacja, szczególnie w zakresie aktywizacji byłych funkcjonariuszy służb i żołnierzy zawodowych do wspólnego prezentowania stanowiska naszego środowiska wobec niedopuszczalnych praktyk w państwie prawa. Koledzy emerytowani żołnierze zapewne pamiętają, że nadal w sejmie znajduje się projekt ustawy, która w każdej chwili może być przyjęta i postanowieniami obniżającymi emerytury objąć liczne grono żołnierzy.

          Będąc w służbie wiele kluczowych przedsięwzięć realizowaliśmy we współdziałaniu i współpracy między służbami, między jednostkami, czy w ramach zwykłych koleżeńskich kontaktów, co przynosiło znakomite rezultaty. Teraz sami musimy stanąć we własnej sprawie. Nikt za nas tego nie uczyni! Nasz głos oburzenia na tak krzywdzący sposób traktowania naszego środowiska musi wybrzmieć donośnym tonem. Powinnością każdego z nas staje się bieżące śledzenie sytuacji, uczestniczenie w spotkaniach, rozmowach i wymianie opinii. Wielkim obowiązkiem jest aktywny udział w organizowaniu i udzielaniu pomocy  Kolegom i ich najbliższym, którzy w demokratycznym państwie prawa zostali  skrzywdzeni  tą haniebną ustawą.

          W życzeniach z okazji Święta Straży Granicznej Prezes Związku Emerytów i Rencistów SG Kol. Marek Meszyński napisał:  „..Z głębi serca przekazuję wyrazy szacunku byłym funkcjonariuszom Straży Granicznej i ich rodzinom, w szczególności poszkodowanym skutkami ustaw obniżających emerytury i renty.  Zapewniamy, że staramy się czynić wszystko, co możliwe w ramach naszego Związku, aby Państwo Polskie zwróciło honor i szacunek wszystkim poszkodowanym ustawami obniżającymi emerytury i renty mundurowe”.

         Wyrażamy wielką nadzieję, że te ważne słowa będą też inspiracją dla nas wszystkich do podjęcia aktywnych działań całego naszego środowiska w obronie naszej godności i praw, a przede wszystkim przywrócenia normalności tysiącom naszych Kolegów i ich najbliższym, niekiedy dwukrotnie dotkniętym represjami w demokratycznym – wg rządzących! – państwie.

                                                           Tadeusz FRYDRYCH                                                              Jerzy JANKOWSKI

             Oficerowie Wojsk Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej