Związek Emerytów i Rencistów Straży Granicznej

Związki emerytów

logo SEiRP logo ZBFSOP logo ZBŻZiORWP logo Głosu Weterana logo ZGZEiRPRP logo KPEiR

Strona główna » Dezubekizacja » Artykuł


 

PRAWA NABYTE CZYLI JESZCZE O DEESBEKIZACJI

 

J. Korwin-Mikke

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, uznającego odebranie emerytur byłym SB-kom za zgodne z Konstytucją, a członkom WRONy - za niezgodne, cokolwiek mnie zaskoczył. Sądziłem, że Trybunał mimo wszystko stanie po stronie zasady nienaruszalności praw nabytych.

 

Nie stanął.

 

Wyrok TK nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek "zgodnością z Konstytucją". W Konstytucji nie ma nic o WRON ani o SB - więc na gruncie Konstytucji nie można orzec inaczej tu, a inaczej tam! Jak już wiele razy pisałem, Trybunał to po prostu IV Izba Parlamentu (trzecia-to tzw. "Rząd"), która orzeka, jak chce.

Dlaczego Trybunał odebrał przywileje SB-kom? Odpowiedź jest jedna: by ratować finanse III Rzeczypospolitej. Członków WRONy pozostało już tylko kilku - a SB-ków jest kilkanaście tysięcy, więc wypłacane im wysokie emerytury ciążą na budżecie. Bo, przypominam: ZUS jest bankrutem: żyje tylko dlatego, że z budżetu do niego się dopłaca.

Rozzuchwalona koalicja rządowa, wsparta przez PiS, będzie teraz realizować następne komunistyczne pomysły: odbierania przywilejów emerytalnych byłym wojskowym - na przykład. Co z tego, że jakiemuś majorowi obiecano, że otrzyma w przyszłości emeryturę ? Obiecanki-cacanki, a głupiemu radość. Obiecano - to się nie wypłaci. Komuniści emerytowanym oficerom "burżuazyjnego" wojska też płacili grosze.

Chcę ostrzec, że również obecnym wojskowym w przyszłości poobcinają obiecane emerytury. Ja, gdybym był generałem, już parę lat temu zorganizowałbym przyzwoity przewrót wojskowy - i całą tę cywilbandę okradającą kogo się da, wpakował do ciupy. Ku ogólnej radości ludności, która ma tych złodziei po dziurki w nosie. Oficerowie zaniedbali tego - ale: co się odwlecze, to nie uciecze...

Następne w kolejce będą kobiety: te w wieku 60-65 lat. Co z tego, że gdy decydowały się iść do pracy, robiły to dlatego, że obiecano im emeryturę w wieku 60 lat. Obiecanki-cacanki: ONI dotrzymują tych obietnic, które chcą dotrzymywać...

Ja chcę tu z całą mocą podkreślić, że byłych SB-ków wcale nie lubię: szpiegowali mnie, podsłuchiwali, trzy razy pakowali do mamra... Jednak w polityce trzeba kierować się Zasadami – a nie tym, kogo się lubi, albo nie lubi. Gdyby katu w PRL obiecano wysoką emeryturę, to domagałbym się, by mu ją wypłacać – nawet, gdyby powiesił on mojego ojca!

Po prostu: pacta sunt servanda. III Rzeczpospolita przejęła po PRL ogromny majątek - ale wraz z nim rozmaite zobowiązania, między innymi to, o wypłacaniu emerytur gwarantowanych przez PRL. I tyle.

Ja doskonale rozumiem, że "styropianowcy" nie znoszą ludzi aparatu PRL. Ale co z tego? Żołnierze Księstwa Warszawskiego walczyli po stronie JCM Napoleona I - a potem Królestwo Polskie, w którym królem był Car Wszechrusi, wypłacało im obiecane przez Buonapartego gratyfikacje. Ba! Uznawało awanse!

Gdy wybuchła wojna polsko-rosyjska, niesłusznie zwana "powstaniem listopadowym", i jakiś oficer przyłączył się do powstania, a po przegranej wojnie chciał wrócić w szeregi armii Królestwa, to uznawano mu awanse - czyli stopnie zdobyte w walce z caratem!

Wtedy panowała kultura polityczna. Obecnie rządzi d***kracja, czyli dzicz. I Trybunał po raz kolejny stanął na stanowisku, że emerytura - to nie jest należność zagwarantowana jakąś umową lecz "świadczenie socjalne" - które Władzuchna może przyznać... i może też zmniejszyć albo i zabrać.


Wszystkich, którzy żyją - lub mają nadzieję żyć - z emerytury - ostrzegam:
to niesłychanie niebezpieczne stanowisko!


Pal licho SB-ków. Nie o nich mi chodzi. Mnie chodzi o to, że po tym orzeczeniu NIKT nie może być pewnym, że otrzyma emeryturę. http://korwin-mikke.pl


* * *

 

Dla mnie pan Korwin-Mikke jest takim trefnisiem politycznym, egzotycznym stworzeniem w rodzaju Palikota czy innego paligłupa i kilku innych tzw. przedstawicieli narodu, którzy zostali wybrani do parlamentu wskutek totalnego skretynienia wyborców. Tym razem jednak trafił w sedno jak mało kiedy. Trybunał Konstytucyjny czyli jak nazwała to posłanka Senyszyn Trybunał Prostytucyjny zachował się dokładnie tak, jak tania dziwka. Zamiast stać na straży prawa i sprawiedliwości (nie mylić z PiS), stanął po stronie tych, którzy mają władzę, kasę i określone zapotrzebowanie. Właściwie tego można się było spodziewać, więc nie ma co drzeć szat.


O co chodziło w tym całym cyrku z deesbekizacją? Tylko i wyłącznie o pieniądze. Stworzono precedens prawny na podstawie którego będzie można odbierać przywileje emerytalne każdej dowolnej grupie pracowników, a pod płaszczykiem walki z komuną również prześladować nauczycieli, kolejarzy, tramwajarzy, pracowników administracji, robotników, hutników, górników słowem każdego, kto w PRL przepracował choćby jeden dzień. Rzecz dotyczy także ateistów, agnostyków i wyznawców innych religii - próbkę mieliśmy niedawno w Warszawie na Woli. Wszak pracował dla wrogiego systemu i Związku Radzieckiego albo nie wyznaje “jedynie słusznych wartości”, a zatem nic mu się nie należy. Przecież dzisiejsza władza koalicji PO, PSL i PiS musi jakoś zasypać ogromną czarną dziurę budżetową, a przecież nie można ruszyć swoich, więc będzie się odbierało tym, którym odebrać można bezkarnie: emerytom, rencistom i inwalidom.


Niech zdychają jak najprędzej oto filozofia rządów prawicowych popaprańców.


A wiecie panowie, jak się to nazywa? To się nazywa EUTANAZJA, która tak potępia Kościół katolicki i której jest jednym z największych beneficjentów, bowiem idę o zakład i wygrywam, że 52% mojej emerytury poszło nie na biedniejszych ode mnie czy np. na wojsko albo policję, a na zaspokajanie żądań rzeszy czarnych, koloratkowych transwestytów i ich niezaspokojonych apetytów. Tego aurum sacra fames w realiach XXI wieku! I tu jest ten pies pogrzebany i źródło zła, które zatruwa ten kraj nienawiścią, pazernością i pogardą dla ludzi najsłabszych i najbardziej potrzebujących.