Związek Emerytów i Rencistów Straży Granicznej

Związki emerytów

logo SEiRP logo ZBFSOP logo ZBŻZiORWP logo Głosu Weterana logo ZGZEiRPRP logo KPEiR

Strona główna » Dezubekizacja »Materiał


BEZWOLNE SĄDY I POKRZYWDZENI EMERYCI

 

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie - Wydział Ubezpieczeń Społecznych trwają rozprawy związane z odwołaniami emerytów "organów bezpieczeństwa państwa PRL". Tak zakwalifikował ich Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA na podstawie informacji przekazanych przez Instytut Pamięci Narodowej.

Emeryci podważają decyzje ZER NA MOCY KTÓRYCH POZBAWIONO ICH - NIERAZ W ZNACZĄCYM STOPNIU - CZĘŚCI TZW. EMERYTURY POLICYJNEJ. Dotychczasowy przebieg tych rozpraw (por. materiały na stronach internetowych: http://www.seirp.pl i http://www.zbfsop.pl), monitorowany przez Mateusza Koszewskiego i inne osoby, także bezpośrednio zainteresowane, wywołuje wrażenie, że sąd Rzeczypospolitej został UBEZWŁASNOWOLNIONY zarówno przez ustawodawcę aktu normatywnego o “dezubekizacji”, jak i werdykt Trybunału Konstytucyjnego z 24 lutego 2010 r. Tymczasem prawda jest inna: warszawski Sąd Okręgowy został skutecznie wprowadzony w błąd przez sugestywną, choć bezpodstawną interpretację ustawy z 23 stycznia 2009 r., dokonaną przez nastawiony represyjnie ZER MSWiA, ALE TEŻ NIE DOKŁADA chyba należytych STARAŃ , aby zbadać prawdziwe intencje ustawodawcy i uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, na które się powołuje.

Rozprawy trwają od 10 do 20 minut (w zależności od obecności pełnomocnika) i kończą się oddaleniem odwołania lub też odroczeniem i wyznaczeniem przez sąd terminu na rozpatrzenie materiału dowodowego (niekorzystna interpretacja art.15 ustawy emerytalnej służb mundurowych lub kwestia zaliczenia danej instytucji do organów bezpieczeństwa) przez Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA albo Instytut Pamięci Narodowej. Sąd oddala wnioski o wstrzymanie wykonalności decyzji ZER O OBNIŻENIU ŚWIADCZENIA, A TAKŻE O SKIEROWANIE SPRAWY DO ROZPOZNANIA PRZEZ SĄD ADMINISTRACYJNY LUB POWSZECHNY.

Sąd “ubezwłasnowolniony” ?

Sędziów nie przekonują także argumenty obrońców, że decyzje ZER nie odpowiadają wymogom nałożonym na organa administracyjne i nie mają podstawy prawnej, gdyż nie zawierają uzasadnienia. Mogą oni dopuścić jedynie dowody stanowiące, że ktoś został omyłkowo zaliczony do emerytów "organów bezpieczeństwa państwa PRL", nieprawidłowo naliczono mu emeryturę lub - będąc funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa współpracował z bliżej niesprecyzowanymi organizacjami niepodległościowymi bez wiedzy przełożonych.

Sądu nie interesują żadne oceny polityczne i opinie prawne, poza tymi, które legły u podstaw ustawy z 23 stycznia 2009 r. Sąd bowiem - jak sformułowano to na sali rozpraw - nie jest upoważniony do komentowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W odwołaniach uwzględniane są właściwie tylko formalne uchybienia ZER i IPN.

Nawet w sytuacji tak - wydawałoby się - jednoznacznej, jak przypadek kobiety, która przez cały czas pracowała wykonując tę samą pracę biurową w Centralnym Biurze Adresowym, tyle, że najpierw przez lata było ono komórką Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej, a później zostało włączone bezpośrednio w strukturę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, i w związku z tym niezależnym od niej przekształceniem, uznano “ministerialną” część jej pracy jako okres służby w organach bezpieczeństwa państwa PRL z wiadomymi konsekwencjami emerytalnymi - sąd nie zajął zdecydowanego stanowiska. Zwrócił się jedynie do Instytutu Pamięci Narodowej o wyjaśnienie tej “niekonsekwencji”.

Nasi koledzy, którzy otrzymali decyzje o obniżeniu świadczeń emerytalnych odwołali się w większości do właściwego sądu, ale wszystko na to wskazuje, że na wyroki będą musieli poczekać bardzo długo, tym bardziej, że decyzje otrzymali po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Sąd - a wymiar sprawiedliwości w naszym kraju to wciąż jedna z pięt achillesowych jego rozwoju - nie potrafi bowiem dokonać samodzielnej, logicznej wykładni charakteru służby, uzależniając się od jednoznacznie niekorzystnego dla emerytów stanowiska IPN. I nawet nie wynika to ze złej woli sądu, o czym świadczy podsłyszana przez Mateusza Koszewskiego uwaga pani sędzi, która skarżąc się na wielką liczbę spraw do rozpatrzenia i nieliczną grupkę sędziów (7 osób) zajmujących się “dezubekizacją” w warszawskim Sądzie Okręgowym, wyraziła nadzieję, że “będzie szczęśliwa, gdy Sąd Apelacyjny potwierdzi rację odwołujących się”.

Zaszczuci i osamotnieni ?

Na razie jednak do tego daleko. Nic więc dziwnego, że emeryci “organów bezpieczeństwa państwa PRL” CZUJĄ SIĘ ZASZCZUCI I OSAMOTNIENI. Wiele osób nie wie jak dochodzić swoich praw, wielu pokrzywdzonych nie wierzy w pozytywny werdykt Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, a jeśli już, to osoby w podeszłym wieku nie spodziewają się go doczekać. Ludzie z niższych stanowisk są przekonani, że generałowie, dyrektorzy departamentów w MSW i zastępcy szefów wojewódzkich MILICJI ds. SB DAWNO JUŻ ZAŁATWILI SOBIE RENTY INWALIDZKIE I SĄ POZA ZASIĘGIEM DEZUBEKIZACJI, A LOS BYŁYCH PODWŁADNYCH ICH NIE OBCHODZI. Panuje też przekonanie, że Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych, do którego należą funkcjonariusze, którzy odeszli na emeryturę przed 1990 r., nie interesuje się losem niepolicyjnych świadczeniobiorców , skupiając się na obronie tych, którzy zdążyli popracować w służbach mundurowych III Rzeczypospolitej. Ludzie czują się też zdezinformowani w kwestii gdzie i w jaki sposób można się odwoływać, wiele osób starszych nie umie korzystać z Internetu i nie docierają do nich zamieszczane tam informacje.

Skarga NSZZ Policjantów

Nie wiem, czy pocieszeniem jest, że Trybunał Konstytucyjny stoi przed koniecznością rozpatrzenia jeszcze jednej skargi w sprawie “dezubekizacji”: wniosku złożonego przez ZG NSZZ Policjantów (sygnatura w TK: K 36/09, por. archiwum w: http://www.seirp.pl). Trybunał dopuścił do tej sprawy nową opinię prawną Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (por. opinia HFPC na: http://www.zbfsop.pl). Jest ona równie pozytywna dla emerytów, jak poprzednia opinia do skargi posłów lewicy (rozstrzygnięta już sprawa K 6/09), która, choć dostarczona Trybunałowi, nie miała pozytywnego wpływu na werdykt TK w lutym 2010 r.

Nowa opinia (z 26 maja 2010 r.), sporządzona przez koordynatora programu “Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością” Pawła Osika pod kierunkiem dr. Adama Bodnara, zawiera konkluzję, że “co do zasady nie jest wprawdzie wykluczone, iż ograniczenie świadczeń emerytalnych byłych funkcjonariuszy komunistycznych organów bezpieczeństwa państwa jest do pogodzenia z zasadami konstytucyjnymi, jednak konkretne rozwiązania przyjęte ustawą z 23 stycznia 2009 r. (dezubekizacyjną - MT) BUDZĄ POWAŻNE WĄTPLIWOŚCI CO DO ICH ZGODNOŚCI Z KONSTYTUCJĄ”.

Zbrodniarka z CBA(dresowego)

Osobiście próbowałbym jeszcze - wiem, że to bardzo trudne ze względu na znaną nam już obstrukcję sądu okręgowego - przywoływać podczas rozprawy zdania odrębne pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W tym ten oto fragment wypowiedzi sędziego TK prof. Adama Jamroza: uważa on, że z preambuły ustawy “dezubekizacyjnej” wynika, iż przepisy tej ustawy redukując radykalnie świadczenia emerytalne “traktują to jako sankcję wobec tych funkcjonariuszy, którzy w latach 1944-1990 utrwalali nieludzki system władzy, pracując w rozległej sieci organów bezpieczeństwa państwa, spełniającej w istocie funkcje policji politycznej, stosującej bezprawne metody, naruszające podstawowe prawa, że w tym systemie władzy komunistycznej, który utrwalali wobec organizacji broniących niepodległości i demokracji, dopuszczano się zbrodni przy jednoczesnym wyjęciu sprawców spod odpowiedzialności i rygorów prawa”.

Jaki więc sąd może zaliczyć do tych zbrodniarzy z “komunistycznej” policji politycznej pracownicę Centralnego Biura Adresowego lub protokolantkę stenogramów podsłuchów telefonicznych w stopniu sierżanta MO (niewtajemniczonych informuję, że nie było jakichś odrębnych stopni Służby Bezpieczeństwa !) ?

Wdowy i żołnierze

I jeszcze ciekawostka. Nie wiem, czy poprawiono już to “niedopatrzenie”. Otóż w czerwcu 2009 r. w odpowiedzi na pismo ZG Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych, dyrektor Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA Artur Wdowczyk oświadczył, że na podstawie danych Instytutu Pamięci Narodowej obcięto emerytury nie tylko osobom bezpośrednio do nich uprawnionym, ale też “pozostałym po wyżej wymienionych osobach CZŁONKOM RODZIN UPRAWNIONYM DO POLICYJNEJ RENTY RODZINNEJ, KTÓRYCH ŚWIADCZENIA SĄ NALICZANE OD EMERYTURY ZMARŁEGO”.

Tymczasem, w trakcie rozprawy w Trybunale Konstytucyjnym, reprezentujący Sejm poseł Grzegorz Karpiński zaprzeczył, aby ponownie przeliczano “emerytury” wdowom po nieżyjących już członkach Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Również z uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 24 lutego 2010 r. wynika, że ustawa “dezubekizacyjna” nie dotyczy “świadczeń z tytułu renty inwalidzkiej, RENTY RODZINNEJ, dodatków do emerytur i rent oraz zasiłków i świadczeń pieniężnych”. Jaka jest więc w tej kwestii prawda i praktyka?

Tymczasem wiadomo już powszechnie, że żołnierze służb specjalnych, którzy odeszli na tzw. świadczenia policyjne, utracili część emerytury RÓWNIEŻ ZA OKRES SŁUŻBY W WOJSKU. Już na tzw. chłopską logikę wydaje się, że warszawski Sąd Okręgowy powinien rozpatrzyć ich odwołania pozytywnie, nie oglądając się na dane z IPN.

Obietnica lewicy

Pozostaje jeszcze nadzieja związana z niedawną kampanią prezydencką kandydata polskiej lewicy Grzegorza Napieralskiego. W dokumencie pt. “Polityka społeczna” lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej napisał: “Państwo rządzone przez prawicę rozmyślnie wprowadza przepisy w praktyce pozbawiające tych praw (obywatelskich - MT) CAŁE GRUPY LUDNOŚCI. Z przyczyn ideologicznych wymazuje z rzeczywistości Polską Rzeczpospolitą Ludową, a ludzi, którzy wtedy pracowali w legalnym, prawnie uznawanym przez świat państwie, czyni obywatelami drugiej kategorii”.

Nie ma na to naszej zgody. Jeśli powrócimy do władzy, przywrócimy obywatelom, którzy nie popełnili w przeszłości żadnych przestępstw, to, co im zabrano. Skoro Kościołowi, ziemianom i arystokracji można oddawać ich majątki, to obywatelom ich emerytury też.

Nie ulega wątpliwości, że chodzi tu o pokrzywdzonych emerytów “organów bezpieczeństwa państwa PRL”. Na Grzegorza Napieralskiego w I turze wyborów prezydenckich głosowało wielu byłych i czynnych obecnie funkcjonariuszy. Dotychczasowe działania i wypowiedzi tego polityka dają nadzieję, że nie jest to obietnica bez pokrycia.

 

Marcel Tabor

 

PS. 19 lipca br. wejdzie w życie ustawa z 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, czyli o tzw. pozwach zbiorowych. Pozwy zbiorowe (ustawa mówi o co najmniej 10 osobach poszkodowanych na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej) - zdaniem niektórych publicystów ekonomicznych - mogą okazać się orężem byłych funkcjonariuszy “organów bezpieczeństwa państwa PRL” UZNAJĄCYCH OBNIŻENIE EMERYTUR OD 1 STYCZNIA 2010 R. (NA PODSTAWIE USTAWY “DEZUBEKIZACYJNEJ” Z 23 STYCZNIA 2009 R.) ZA NARUSZENIE PRAW NABYTYCH WIELOTYSIĘCZNEJ GRUPY OSÓB.

Zgodnie z tą ustawą postępowanie grupowe należy do właściwości sądu okręgowego, a sprawa rozpoznawana jest przez 3 sędziów zawodowych. W każdym stadium sprawy sąd może skierować strony (w naszym przypadku: emeryci - Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA) DO MEDIACJI.