Wspomnienie o kpt. Zbigniewie Plewie!

Wspomnienie o kpt. Zbigniewie Plewie!
To niezwykle przejmująca i tragiczna historia, która doskonale ilustruje skomplikowane losy pokolenia dorastającego w cieniu wojny i dwóch totalitaryzmów. Data 10 lutego rzeczywiście spina klamrą życie kapitana Zbigniewa Plewy — od wywózki na Syberię w 1940 roku, po tragiczną śmierć na służbie siedem lat później, którą przedstawia poniżej autor książki „Prawda na Granicy” mjr w st. spocz. Tadeusz Kwiędacz.____________
10 lutego jest dniem naznaczonym dramatycznymi wydarzeniami w życiu Zbigniewa Plewy, kapitana Wojsk Ochrony Pogranicza.
Rodzice Zbigniewa Plewy, Jan i Aniela, pochodzili z Podhala. Po zawarciu związku małżeńskiego przenieśli się do miejscowości Rakowiec w województwie tarnopolskim, gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej i otrzymaniu wezwania do NKWD Jan Plewa zmuszony został do ucieczki w rodzinne strony. Wstąpił do partyzantki Armii Krajowej, służąc w batalionie kapitana Zapały ps. „Lampart”.
10 lutego 1940 roku Aniela Plewa wraz z pięciorgiem dzieci została, jako „niepewny element”, wywieziona w głąb ZSRR, do Republiki Komi. Podróż w nieludzkich warunkach trwała cztery tygodnie. Najstarsi synowie, Kazimierz i Zbigniew, odpowiedzialni za losy rodziny, pracowali jako drwale i kowale. W maju 1943 roku zostali powołani do I Dywizji Wojska Polskiego im. Tadeusza Kościuszki.
Zbigniew Plewa przebył cały szlak bojowy I i II Armii Wojska Polskiego jako artylerzysta.
Po wojnie, w styczniu 1947 roku, został przeniesiony do 9. Oddziału Wojsk Ochrony Pogranicza w Nowym Sączu, na stanowisko dowódcy Strażnicy WOP w Rycerce Kolonii.
10 lutego 1947 roku, podczas pierwszego patrolu granicznego, został wraz z dwoma żołnierzami – st. szer. Stanisławem Kozioł i szer Stanisławem Duda – zamordowany przez grupę zbrojną dezertera WOP Stanisława Kopika.
Bliższe informacje o kapitanie Zbigniewie Plewie oraz okolicznościach jego śmierci zawarte są w książce „Prawda na Granicy”.
Opracował:
mjr w st. spocz. Tadeusz Kwiędacz